*Vera*
Gdy byliśmy już kompletnie schlani, Lou zaczął tańczyć na stole ,,LMFAO-Sexy And I Know It. Nagle Niall wziął mnie na ręce i niósł na górę.
-Ee.. Niall co ty odpier***asz?
-Niosę cię na górę, do mojego pokoju.
-A po co?
-Zobaczysz.
-Ok.
Gdy już byliśmy w jego pokoju, popchnął mnie na łóżko i zaczął namiętnie całować. Odwzajemniałam pocałunki.Po pięciu minutach zaczął zdejmować mi koszulkę, a ja mu. Całował moje ciało a ja czułam się jak w siódmym niebie.Nagle zasnęłam.Rano obudziły mnie promienie słońca. Była 11.05. Niall jeszcze spał. Zastanawiałam się gdzie jestem.Przypomniałam sobie co się wczoraj a raczej dzisiaj wydarzyło. Obudziłam Niall'a leciuteńkim buziakiem w policzek.
-O hej Vera-powiedział zaspany-Ej, co ty tu robisz?
-Eee.. no bo, a z resztą nie pamiętasz?
-Nie, czego.
Opowiedziałam mu każdy szczegół a on na to:
-Ej, no ale nie wiem czy coś do ciebie czuję.-powiedział poważnie.
-Ja też nie wiem.
-Spróbujemy jeszcze raz?
-Czemu by nie.
Nasze twarze się zbliżyły, a usta się złączyły.
-I Jak?-zapytałam Nialla-Czujesz coś?
-Szczerze, tak.
-Wiesz, że ja też?
-To, będziesz moją dziewczyną?
-Poczekaj chwilkę.
Po minucie podjęłam decyzję.
-Tak oczywiście.
Pocałowałam go w usta, założyłam koszulkę i zeszłam z Niallem na dół. Wszyscy zasnęli na dole więc gwizdnęłam z palcami w buzi i wszyscy wstali.
-Hej ludzie.-powiedziałam do śpiochów.
-Nie dasz spać.-powiedział Louis.
-Nie bo chcielibyśmy coś ogłosić.-powiedział Niall- A mianowicie ja i Vera nieoficjalnie jesteśmy razem.
-No to gratulacje.-powiedzieli wszyscy chórem.
Historia nie z tej ziemi ♥.♥
czwartek, 2 sierpnia 2012
czwartek, 26 lipca 2012
Rozdział 5, będzie fajniej ^^
*Kinga*
Zbliżyliśmy swoje twarze do siebie, nasze wargi się zetknęły i po pięciu sekundach odkleiliśmy się od siebie. Powiedziałam do Harrego:
-Masz rację, ehhh..
-Dzięki.
Lou nic nie odpowiedział tylko lekko się uśmiechnął.
-Może trochę alkoholu?-zapytał Zayn.
-Jasne.-powiedziała cała reszta.
*Vera*
Kinga zakręciła butelką od wina które już wypiliśmy i trafiło na mnie.
-No to super- powiedziałam do przyjaciółki - raz się żyje.
-Muszę?
-Musisz.
-Ok.
Zbliżyłam twarz do jej twarzy i zaczęłyśmy się całować.W sumie było ok trwało to dłużej niż pocałunek z Niall'em, trochę to dziwne.
-Ej, wpadłem na super pomysł.-powiedział Lou.-Zagramy w ciuciubabkę.
-Cię chyba posrało-powiedział już trochę pijany Niall.
-Ale w taką że jak się kogoś złapię to się odkrywa oczy i z osobą którą się złapało się całuje.
-A to chyba że.-powiedział Niall.- To ja chcę zaczynać.
-Ok.
-Zakryliśmy oczy Niall'a bandaną i nim kręciliśmy.
-Ciuciubabko łap nas!-powiedzieliśmy wszyscy chórem.
Schowałam się za kanapą, widziałam jak do mnie podchodził, chyba trochę oszukiwał.Uciekałam, a on był coraz bliżej mnie.Kiedy byłam na schodach on powoli podchodził, a ja próbowałam się ukryć niestety złapał mnie, odkrył oczy, popatrzył na mnie lazurowymi paczadłami i pocałował, znowu było magicznie całowaliśmy się przez dwie minuty, po czym powiedział:
-Kocham cię.
-Ja ciebie też.
Zbliżyliśmy swoje twarze do siebie, nasze wargi się zetknęły i po pięciu sekundach odkleiliśmy się od siebie. Powiedziałam do Harrego:
-Masz rację, ehhh..
-Dzięki.
Lou nic nie odpowiedział tylko lekko się uśmiechnął.
-Może trochę alkoholu?-zapytał Zayn.
-Jasne.-powiedziała cała reszta.
*Vera*
Kinga zakręciła butelką od wina które już wypiliśmy i trafiło na mnie.
-No to super- powiedziałam do przyjaciółki - raz się żyje.
-Muszę?
-Musisz.
-Ok.
Zbliżyłam twarz do jej twarzy i zaczęłyśmy się całować.W sumie było ok trwało to dłużej niż pocałunek z Niall'em, trochę to dziwne.
-Ej, wpadłem na super pomysł.-powiedział Lou.-Zagramy w ciuciubabkę.
-Cię chyba posrało-powiedział już trochę pijany Niall.
-Ale w taką że jak się kogoś złapię to się odkrywa oczy i z osobą którą się złapało się całuje.
-A to chyba że.-powiedział Niall.- To ja chcę zaczynać.
-Ok.
-Zakryliśmy oczy Niall'a bandaną i nim kręciliśmy.
-Ciuciubabko łap nas!-powiedzieliśmy wszyscy chórem.
Schowałam się za kanapą, widziałam jak do mnie podchodził, chyba trochę oszukiwał.Uciekałam, a on był coraz bliżej mnie.Kiedy byłam na schodach on powoli podchodził, a ja próbowałam się ukryć niestety złapał mnie, odkrył oczy, popatrzył na mnie lazurowymi paczadłami i pocałował, znowu było magicznie całowaliśmy się przez dwie minuty, po czym powiedział:
-Kocham cię.
-Ja ciebie też.
środa, 25 lipca 2012
Nie musicie ale jak chcecie ;)
Hej jestem Wera, czyli no już nie Domo tylko ♥Mrs.Horan♥ więc jak byście chciały to mogłybyście zareklamować moje blogi, nie mówię że musicie to robić ale jak byście chciały..Dobra teraz się z wami żegnam więc Pa, Polish Directioners.



.


Rozdział 4
*Vera*
Po obejrzeniu horroru gdy z Kingą byłyśmy w domu bałyśmy się nawet iść do łazienki.
-Kinga, idziemy do chłopaków?
-Ok.
Wyszłyśmy z domu, zakluczyłyśmy dom i zapukałyśmy do drzwi chłopaków.
-Aaa-ktoś krzyknął zza drzwi.
-Niall ty otwierasz-powiedział z tego co myślę Zayn.
-No dobra-powiedział Niall.
-Buu-krzyknęłam razem z Kingą.
-O Jezu wystraszyłyście mnie-powiedział Niall trzymając się za serce.
-Hahaa spoko, możemy dzisiaj zostać u was na noc?
-Jasne, wchodźcie.
-Chłopaki, dziewczyny zostają u nas.
-Super.-powiedział Lou.
-To może pogramy w butelkę, tą z całowaniem ale tylko w usta.-zaproponowałam.
-Ok.-wszyscy powiedzieli średnio entuzjastycznym głosem.
-Super, ja zaczynam.
Zakręciłam butelką i wypadło na...Niall'a!Jakie ja mam szczęście.Oczywiście ukrywałam moją wielką radość.
-No to co, raz się żyje-powiedział Niall.
Przybliżyłam twarz do jego twarzy, ułożyłam usta do pocałunku i stało się.
*Niall*
Gdy całowałem się z Verą poczułem, że jestem w niebie, przez 10 sekund nie mogłem się od niej odkleić po prostu czułem się jak w niebie.
-Ej odklejcie się od siebie.-powiedział Louis.
-Dobra już.-odpowiedziałem.
Zakręciłem i wypadło na Harrego.Pocałowaliśmy się i powiedziałem do wszystkich:
-On fatalnie całuje!
-Haha, a ty zajebiście.-powiedziała Vera.
*Vera*
Boże co ja powiedziałam, strzeliłam potwornego buraka, że ojeju jeju.
-Serio?-zapytał się mnie Niall.
-No..
-Super, bo wierz ty też.
-Dzięki.
-Uuuuuuu-powiedział (bo inaczej nie umiem tego wyrazić) z patrzących na to wydarzenie.
-Dobra koniec romansików, Harry kręć-powiedział Liam.
-Ok.
Trafiło na Louisa.
-Muszę?-zapytał Harry.
-Tak!-powiedziała Kinga.
-Ok.Zrobię to.
Jak powiedział tak zrobił.
-I jak?-zapytam się.
-Blee.-powiedział Lou.
-Ehhh..super-a tak Harry.
-Kręcisz Lou.-powiedział Liam.
-Ok.
Wypadło na Kingę, zawsze marzyła żeby chociaż z nim pójść na randkę, a tu proszę taka sytuacja jak u mnie.
Po obejrzeniu horroru gdy z Kingą byłyśmy w domu bałyśmy się nawet iść do łazienki.
-Kinga, idziemy do chłopaków?
-Ok.
Wyszłyśmy z domu, zakluczyłyśmy dom i zapukałyśmy do drzwi chłopaków.
-Aaa-ktoś krzyknął zza drzwi.
-Niall ty otwierasz-powiedział z tego co myślę Zayn.
-No dobra-powiedział Niall.
-Buu-krzyknęłam razem z Kingą.
-O Jezu wystraszyłyście mnie-powiedział Niall trzymając się za serce.
-Hahaa spoko, możemy dzisiaj zostać u was na noc?
-Jasne, wchodźcie.
-Chłopaki, dziewczyny zostają u nas.
-Super.-powiedział Lou.
-To może pogramy w butelkę, tą z całowaniem ale tylko w usta.-zaproponowałam.
-Ok.-wszyscy powiedzieli średnio entuzjastycznym głosem.
-Super, ja zaczynam.
Zakręciłam butelką i wypadło na...Niall'a!Jakie ja mam szczęście.Oczywiście ukrywałam moją wielką radość.
-No to co, raz się żyje-powiedział Niall.
Przybliżyłam twarz do jego twarzy, ułożyłam usta do pocałunku i stało się.
*Niall*
Gdy całowałem się z Verą poczułem, że jestem w niebie, przez 10 sekund nie mogłem się od niej odkleić po prostu czułem się jak w niebie.
-Ej odklejcie się od siebie.-powiedział Louis.
-Dobra już.-odpowiedziałem.
Zakręciłem i wypadło na Harrego.Pocałowaliśmy się i powiedziałem do wszystkich:
-On fatalnie całuje!
-Haha, a ty zajebiście.-powiedziała Vera.
*Vera*
Boże co ja powiedziałam, strzeliłam potwornego buraka, że ojeju jeju.
-Serio?-zapytał się mnie Niall.
-No..
-Super, bo wierz ty też.
-Dzięki.
-Uuuuuuu-powiedział (bo inaczej nie umiem tego wyrazić) z patrzących na to wydarzenie.
-Dobra koniec romansików, Harry kręć-powiedział Liam.
-Ok.
Trafiło na Louisa.
-Muszę?-zapytał Harry.
-Tak!-powiedziała Kinga.
-Ok.Zrobię to.
Jak powiedział tak zrobił.
-I jak?-zapytam się.
-Blee.-powiedział Lou.
-Ehhh..super-a tak Harry.
-Kręcisz Lou.-powiedział Liam.
-Ok.
Wypadło na Kingę, zawsze marzyła żeby chociaż z nim pójść na randkę, a tu proszę taka sytuacja jak u mnie.
sobota, 14 lipca 2012
Rozdział 3
*Vera*
-Wiesz kto najbardziej mi się podoba?-zapytałam się przyjaciółki.
-Eee Harry? Nie, nie czekaj wiem Niall!-odpowiedziała Kinga/
-Tak podoba mi się Niall, a tobie pewnie Louis?
-Tak.
-Może zaprosimy ich na obiad?-zapytałam Kingę.
-Ok, jak chcesz.
Przygotowałam dwa garnki bigosu, wiadomo dlaczego dwa (chodzi o Niall'a ).
-Co tak zajebiście pachnie?-Kinga nie wiedziała o moim pomyśle.
-Bigos, możesz ich zawołać?-powiedziałam do przyjaciółki.
-Ok.
Minutę później przyszli chłopcy.
-Ale dobre, co to jest?-zapytał się Niall.
-Bigos, takie nasze narodowe danie.-odpowiedziała Kinga.
-Aha, no bo jest zajebiste.
-Przychodźcie częściej jeśli chcecie spróbować innych polskich dań.
-Spoko.-powiedział Harry.
Gdy skończyliśmy jeść poszliśmy oglądać telewizję, nagle Niall zapytał:
-A co to za słodziaki?
-To moje małe potworki :).-powiedziałam do Nialla.
Słodko to wyglądało jak Tao swoimi małymi ząbkami gryzie palec Nialla.
-Zostaw mnie mały.-poprosił psa.
-Vera, pomóż mi.-powiedział patrząc na mnie błagalnym wzrokiem.
-Taoś choć na kolanka.-zawołałam pieska.
Gdy chłopcy poszli była już dwudziesta więc poszłam się umyć założyłam piżamę sprawdziłam fb i poszłam spać.Rano obudziła mnie Kinga wstałam z łóżka i ubrałam się w to:


zjadłam śniadanie.Nagle ktoś zapukał zapukał do drzwi. To byli chłopcy.
-Hej dziewczyny, robicie coś dzisiaj?-zapytał się Louis.
-Nie nic specjalnego.-odpowiedziałam.
-To może pójdziecie z nami do kina?
-Ok, na jaki film?
- Paranormal Activity 3.-powiedział Niall
-Super jasne że pójdziemy.-odpowiedziała Kinga.
-Ok, widzimy się później.-powiedział Zayn.
Przygotowałam jedzenie dla psów, pozmywałam naczynia, wiecie ogarnęłam cały dom.zbliżała się godzina 15 a film zaczynał się o 17 więc poszłyśmy do domu chłopaków, pogadaliśmy.
-Już 16.37 musimy iść bo się spóźnimy.-powiedział Lou.
Weszliśmy do samochodu, gdy już byliśmy w sali zaczęliśmy oglądać film.Siedziałam między Niallem a Harrym, więc nie bałam się w otoczeniu chłopaków.
-Aaaaa-krzyknęło pół sali.
Niall położył głowę na moim ramieniu, a ja go przytuliłam.
-Będziemy mieć nową parę?-zapytał się Harry.
-Nie po prostu trochę się boje więc go przytuliłam-szepnęłam.
-Na serio się boisz?-zapytał się Niall.
-No.
-Ja też.
-Wiesz kto najbardziej mi się podoba?-zapytałam się przyjaciółki.
-Eee Harry? Nie, nie czekaj wiem Niall!-odpowiedziała Kinga/
-Tak podoba mi się Niall, a tobie pewnie Louis?
-Tak.
-Może zaprosimy ich na obiad?-zapytałam Kingę.
-Ok, jak chcesz.
Przygotowałam dwa garnki bigosu, wiadomo dlaczego dwa (chodzi o Niall'a ).
-Co tak zajebiście pachnie?-Kinga nie wiedziała o moim pomyśle.
-Bigos, możesz ich zawołać?-powiedziałam do przyjaciółki.
-Ok.
Minutę później przyszli chłopcy.
-Ale dobre, co to jest?-zapytał się Niall.
-Bigos, takie nasze narodowe danie.-odpowiedziała Kinga.
-Aha, no bo jest zajebiste.
-Przychodźcie częściej jeśli chcecie spróbować innych polskich dań.
-Spoko.-powiedział Harry.
Gdy skończyliśmy jeść poszliśmy oglądać telewizję, nagle Niall zapytał:
-A co to za słodziaki?
-To moje małe potworki :).-powiedziałam do Nialla.
Słodko to wyglądało jak Tao swoimi małymi ząbkami gryzie palec Nialla.
-Zostaw mnie mały.-poprosił psa.
-Vera, pomóż mi.-powiedział patrząc na mnie błagalnym wzrokiem.
-Taoś choć na kolanka.-zawołałam pieska.
Gdy chłopcy poszli była już dwudziesta więc poszłam się umyć założyłam piżamę sprawdziłam fb i poszłam spać.Rano obudziła mnie Kinga wstałam z łóżka i ubrałam się w to:
zjadłam śniadanie.Nagle ktoś zapukał zapukał do drzwi. To byli chłopcy.
-Hej dziewczyny, robicie coś dzisiaj?-zapytał się Louis.
-Nie nic specjalnego.-odpowiedziałam.
-To może pójdziecie z nami do kina?
-Ok, na jaki film?
- Paranormal Activity 3.-powiedział Niall
-Super jasne że pójdziemy.-odpowiedziała Kinga.
-Ok, widzimy się później.-powiedział Zayn.
Przygotowałam jedzenie dla psów, pozmywałam naczynia, wiecie ogarnęłam cały dom.zbliżała się godzina 15 a film zaczynał się o 17 więc poszłyśmy do domu chłopaków, pogadaliśmy.
-Już 16.37 musimy iść bo się spóźnimy.-powiedział Lou.
Weszliśmy do samochodu, gdy już byliśmy w sali zaczęliśmy oglądać film.Siedziałam między Niallem a Harrym, więc nie bałam się w otoczeniu chłopaków.
-Aaaaa-krzyknęło pół sali.
Niall położył głowę na moim ramieniu, a ja go przytuliłam.
-Będziemy mieć nową parę?-zapytał się Harry.
-Nie po prostu trochę się boje więc go przytuliłam-szepnęłam.
-Na serio się boisz?-zapytał się Niall.
-No.
-Ja też.
poniedziałek, 9 lipca 2012
Rozdział 2
*Vera*
Jeszcze kilka osób przyszło i zaczęliśmy jeść, gadać, tańczyć.Dostałam masę prezentów np.bejsbolówkę, conversy, koszulkę iron maiden.
- Nie no super dzięki wam za to. -powiedziałam do wszystkich.
- Nie musisz dziękować. - powiedziała reszta.
- Wszyscy będziemy za wami, bardzo bardzo tęsknić, ale będziemy was odwiedzać w Londynie. - powiedziała Olivia
- Super również będziemy tęsknić, będziemy dzwonić-powiedziała Kinga.
Kiedy pożegnałyśmy się ze znajomymi mój tata wręczył nam 2 bilety na samolot do Londynu.
-Będę za wami tęsknić, będę przyjeżdżać jak tylko będę miała dużo czasu.
Kinga spała u mnie i wzięła walizki więc będzie więcej czasu na pożegnania, płacz itp. itd.
*Dzień wyjazdu, Kinga*
Wstałam leniwie z łóżka, obudziłam Verę i ubrałam się w to:

*Vera*
Ubrałam się w to:


I zjadłam śniadanie. Wypłakałam się że będę mało kiedy widywać rodziców i że to tak daleko i o Jezu.
-No to co jedziemy-powiedziałam zdecydowanym głosem.
Podwiozła nas mama, gdy wysiadłam dałam jej wielkiego buziola i poszłam dać bilet.
Gdy już byłam w samolocie obok Kingi uświadomiłam sobie że muszę zacząć jakoś zarabiać na życie i być poważniejsza.
-Kinga?-odezwałam się do przyjaciółki.
-Tak?
-Teraz życie jest trudniejsze trzeba będzie zarabiać na życie i inne,
-No wiem powoli wchodzimy w świat dorosłości.
Gdy wyszłyśmy z samolotu i ujrzałyśmy piękny Londyn zatkało nas.
-No i jesteśmy, nie wierzę w to że my jesteśmy właśnie tutaj.
Poszłyśmy w stronę willi kupionej przez internet.
Wyglądała ona tak:
-Wow jak zajebiście-powiedziałam do przyjaciółki
-No i do tego ogromny basen.
-O Boże zemdleje-spojrzałam na Niall'a Horana który był najprawdopodobniej naszym sąsiadem.
-Masakra, to on to naprawdę on i jak zwykle coś wcina-powiedziała Kinga
-Choć podejdziemy do niego-powiedziałam do przyjaciółki.
-Spoko chociaż się boję że powiem coś nie tak czy coś.
-Ja idę.
Podeszłam z Kingą do chłopaka i się przywitałam.
-Hej jestem Vera a to jest Kinga dzisiaj się wprowadziłyśmy-powiedziałam do Niall'a
-Hej jestem Niall mieszkamy tutaj z całym one direction, pewnie znasz nas, co nie?
-Jasne jesteśmy fankami waszego zespołu-powiedziała Kinga.
-Proszę wejdźcie do środka-powiedział Niall.
-Dzięki.
-Niall co to są za piękności-zapytał się Louis
-To nasze nowe sąsiadki Vera i Kinga.
-Cześć miło was poznać-powiedziałam chórem z Kingą.
-Chodźcie usiądźcie, może chcecie herbatę?-zapytał się nas Niall
-Ej kto przyszedł-zapytał się Zayn schodząc na dól w samych majtkach.
Razem z Kingą miałyśmy niezły ubaw.Pogadałyśmy z chłopakami, było widać że nas polubili.
Zayn już ubrany zszedł na dół i przedstawił się.
-Hej jestem Zayn, poznaliśmy się w trochę dziwnej sytuacji.
-Hej jestem Kinga.
-A ja Vera.
-Sory musimy już iść pa-powiedziałam do chłopaków.
*w domu*
-Nie mogę uwierzyć że poznałam One Direction-powiedziałam do przyjaciółki.
-Ja też.-odpowiedziała Kinga.
Jeszcze kilka osób przyszło i zaczęliśmy jeść, gadać, tańczyć.Dostałam masę prezentów np.bejsbolówkę, conversy, koszulkę iron maiden.
- Nie no super dzięki wam za to. -powiedziałam do wszystkich.
- Nie musisz dziękować. - powiedziała reszta.
- Wszyscy będziemy za wami, bardzo bardzo tęsknić, ale będziemy was odwiedzać w Londynie. - powiedziała Olivia
- Super również będziemy tęsknić, będziemy dzwonić-powiedziała Kinga.
Kiedy pożegnałyśmy się ze znajomymi mój tata wręczył nam 2 bilety na samolot do Londynu.
-Będę za wami tęsknić, będę przyjeżdżać jak tylko będę miała dużo czasu.
Kinga spała u mnie i wzięła walizki więc będzie więcej czasu na pożegnania, płacz itp. itd.
*Dzień wyjazdu, Kinga*
Wstałam leniwie z łóżka, obudziłam Verę i ubrałam się w to:
*Vera*
Ubrałam się w to:
I zjadłam śniadanie. Wypłakałam się że będę mało kiedy widywać rodziców i że to tak daleko i o Jezu.
-No to co jedziemy-powiedziałam zdecydowanym głosem.
Podwiozła nas mama, gdy wysiadłam dałam jej wielkiego buziola i poszłam dać bilet.
Gdy już byłam w samolocie obok Kingi uświadomiłam sobie że muszę zacząć jakoś zarabiać na życie i być poważniejsza.
-Kinga?-odezwałam się do przyjaciółki.
-Tak?
-Teraz życie jest trudniejsze trzeba będzie zarabiać na życie i inne,
-No wiem powoli wchodzimy w świat dorosłości.
Gdy wyszłyśmy z samolotu i ujrzałyśmy piękny Londyn zatkało nas.
-No i jesteśmy, nie wierzę w to że my jesteśmy właśnie tutaj.
Poszłyśmy w stronę willi kupionej przez internet.
Wyglądała ona tak:
-Wow jak zajebiście-powiedziałam do przyjaciółki
-No i do tego ogromny basen.
-O Boże zemdleje-spojrzałam na Niall'a Horana który był najprawdopodobniej naszym sąsiadem.
-Masakra, to on to naprawdę on i jak zwykle coś wcina-powiedziała Kinga
-Choć podejdziemy do niego-powiedziałam do przyjaciółki.
-Spoko chociaż się boję że powiem coś nie tak czy coś.
-Ja idę.
Podeszłam z Kingą do chłopaka i się przywitałam.
-Hej jestem Vera a to jest Kinga dzisiaj się wprowadziłyśmy-powiedziałam do Niall'a
-Hej jestem Niall mieszkamy tutaj z całym one direction, pewnie znasz nas, co nie?
-Jasne jesteśmy fankami waszego zespołu-powiedziała Kinga.
-Proszę wejdźcie do środka-powiedział Niall.
-Dzięki.
-Niall co to są za piękności-zapytał się Louis
-To nasze nowe sąsiadki Vera i Kinga.
-Cześć miło was poznać-powiedziałam chórem z Kingą.
-Chodźcie usiądźcie, może chcecie herbatę?-zapytał się nas Niall
-Ej kto przyszedł-zapytał się Zayn schodząc na dól w samych majtkach.
Razem z Kingą miałyśmy niezły ubaw.Pogadałyśmy z chłopakami, było widać że nas polubili.
Zayn już ubrany zszedł na dół i przedstawił się.
-Hej jestem Zayn, poznaliśmy się w trochę dziwnej sytuacji.
-Hej jestem Kinga.
-A ja Vera.
-Sory musimy już iść pa-powiedziałam do chłopaków.
*w domu*
-Nie mogę uwierzyć że poznałam One Direction-powiedziałam do przyjaciółki.
-Ja też.-odpowiedziała Kinga.
czwartek, 5 lipca 2012
Rozdział 1.
*Vera*
-Tak to już jutro skończymy 20 lat!-V.
-Niedługo jedziemy do Londynu!!-K.
Piszczałyśmy z pół godziny, potem Kinga wyprowadziła ze mną Tao i JJay'a do parku.
- Wy też pojedziecie-powiedziałam do moich słodziaków.
-Chciałabym to teraz ogłosić całemu światu-K.
-Oj tak-V.
-Ej pamiętasz Olivię-V.
-Nie kto to?-K.
-Ta dziewczyna co kiedyś poznałyśmy ją na koncercie One Direction-V.
-A no tak-K.
-Właśnie idzie-V.
-Cześć Olivia-V.
-Cześć dziewczyny dawno się nie widziałyśmy, co tam u was-O.
-A nic jedziemy niedługo do Londynu-K.
-Serio?To super ile tam będziecie?-O.
-Pewnie całe życie-K.
-Czasami przyjeżdżam do Londynu, może kiedyś się zobaczymy-O.
-No może-V.
-Ojej muszę lecieć, pa, zadzwońcie kiedyś-O.
-Pa.-K. i V.
-Fajna dziewczyna miła, ma poczucie humoru..-K.
-No-V.
-Musimy iść się pakować bo bez walizek nie pojedziemy -K.
-Ok napisz eska gdy skończysz, tylko oddaj mi JJay'a-V.
-Ok masz JJay'ka i widzimy się niedługo, pa-K.
-Pa-V.
Gdy byłam już w domu i zaczęłam się pakować mama przyszła i zapytała:
-Córciu co ty robisz-M.
-Pakuje się- V.
-A no tak cały czas zapominam-M.
-Będzie mi smutno bez ciebie-V.
-Mi też będzie smutno ale jesteś już dorosła i musisz wiedzieć co robisz w życiu-M.
-Tak mamo wiem to, ale Tao i JJay też pojadą-V.
-No dobrze niech pojadą-M.
-Dzięki mamo-V.
*Następnego dnia*
Wygramoliłam się z łóżka nie zapominając o tym że są moje urodziny.Zadzwoniłam do Kingi żebyśmy zrobiły dekoracje na święto, moja mama zrobiła tort,a tata kupił prezent.
-Wiesz co muszę iść do domu-K.
-Po co?-V.
-Po prezent, przebrać się i w ogóle-K.
-A to leć tylko wracaj szybko-V.
-Ok-K.
W sumie wszystko już skończyłam więc też muszę wyglądać, tata akurat wrócił.Założyłam:


-No i jak wyglądam-V.
-Ok-M. i T.
-O Kinga wróciła-V.
Założyła:


-Super wyglądasz-V.
-Dzięki ty też-K.
-A ze mną przyszła.. Olivia!-K.
-O cześć Olivia super wyglądasz-V.
Założyła:

-Dzięki ty też wyglądasz niesamowicie-O.
- To co robimy?-V.
-Nie wiem-K.
------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Jak by co Olivia wygląda tak:
-Tak to już jutro skończymy 20 lat!-V.
-Niedługo jedziemy do Londynu!!-K.
Piszczałyśmy z pół godziny, potem Kinga wyprowadziła ze mną Tao i JJay'a do parku.
- Wy też pojedziecie-powiedziałam do moich słodziaków.
-Chciałabym to teraz ogłosić całemu światu-K.
-Oj tak-V.
-Ej pamiętasz Olivię-V.
-Nie kto to?-K.
-Ta dziewczyna co kiedyś poznałyśmy ją na koncercie One Direction-V.
-A no tak-K.
-Właśnie idzie-V.
-Cześć Olivia-V.
-Cześć dziewczyny dawno się nie widziałyśmy, co tam u was-O.
-A nic jedziemy niedługo do Londynu-K.
-Serio?To super ile tam będziecie?-O.
-Pewnie całe życie-K.
-Czasami przyjeżdżam do Londynu, może kiedyś się zobaczymy-O.
-No może-V.
-Ojej muszę lecieć, pa, zadzwońcie kiedyś-O.
-Pa.-K. i V.
-Fajna dziewczyna miła, ma poczucie humoru..-K.
-No-V.
-Musimy iść się pakować bo bez walizek nie pojedziemy -K.
-Ok napisz eska gdy skończysz, tylko oddaj mi JJay'a-V.
-Ok masz JJay'ka i widzimy się niedługo, pa-K.
-Pa-V.
Gdy byłam już w domu i zaczęłam się pakować mama przyszła i zapytała:
-Córciu co ty robisz-M.
-Pakuje się- V.
-A no tak cały czas zapominam-M.
-Będzie mi smutno bez ciebie-V.
-Mi też będzie smutno ale jesteś już dorosła i musisz wiedzieć co robisz w życiu-M.
-Tak mamo wiem to, ale Tao i JJay też pojadą-V.
-No dobrze niech pojadą-M.
-Dzięki mamo-V.
*Następnego dnia*
Wygramoliłam się z łóżka nie zapominając o tym że są moje urodziny.Zadzwoniłam do Kingi żebyśmy zrobiły dekoracje na święto, moja mama zrobiła tort,a tata kupił prezent.
-Wiesz co muszę iść do domu-K.
-Po co?-V.
-Po prezent, przebrać się i w ogóle-K.
-A to leć tylko wracaj szybko-V.
-Ok-K.
W sumie wszystko już skończyłam więc też muszę wyglądać, tata akurat wrócił.Założyłam:
-No i jak wyglądam-V.
-Ok-M. i T.
-O Kinga wróciła-V.
Założyła:
-Super wyglądasz-V.
-Dzięki ty też-K.
-A ze mną przyszła.. Olivia!-K.
-O cześć Olivia super wyglądasz-V.
Założyła:
-Dzięki ty też wyglądasz niesamowicie-O.
- To co robimy?-V.
-Nie wiem-K.
------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Jak by co Olivia wygląda tak:
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)