środa, 25 lipca 2012

Rozdział 4

*Vera*
Po obejrzeniu horroru gdy z Kingą byłyśmy w domu bałyśmy się nawet iść do łazienki.
-Kinga, idziemy do chłopaków?
-Ok.
Wyszłyśmy z domu, zakluczyłyśmy dom i zapukałyśmy do drzwi chłopaków.
-Aaa-ktoś krzyknął zza drzwi.
-Niall ty otwierasz-powiedział z tego co myślę Zayn.
-No dobra-powiedział Niall.
-Buu-krzyknęłam razem z Kingą.
-O Jezu wystraszyłyście mnie-powiedział Niall trzymając się za serce.
-Hahaa spoko, możemy dzisiaj zostać u was na noc?
-Jasne, wchodźcie.
-Chłopaki, dziewczyny zostają u nas.
-Super.-powiedział Lou.
-To może pogramy w butelkę, tą z całowaniem ale tylko w usta.-zaproponowałam.
-Ok.-wszyscy powiedzieli średnio entuzjastycznym głosem.
-Super, ja zaczynam.
Zakręciłam butelką i wypadło na...Niall'a!Jakie ja mam szczęście.Oczywiście ukrywałam moją wielką radość.
-No to co, raz się żyje-powiedział Niall.
Przybliżyłam twarz do jego twarzy, ułożyłam usta do pocałunku i stało się.
*Niall*
Gdy całowałem się z Verą poczułem, że jestem w niebie, przez 10 sekund nie mogłem się od niej odkleić po prostu czułem się jak w niebie.
-Ej odklejcie się od siebie.-powiedział Louis.
-Dobra już.-odpowiedziałem.
Zakręciłem i wypadło na Harrego.Pocałowaliśmy się i powiedziałem do wszystkich:
-On fatalnie całuje!
-Haha, a ty zajebiście.-powiedziała Vera.
*Vera*
Boże co ja powiedziałam, strzeliłam potwornego buraka, że ojeju jeju.
-Serio?-zapytał się mnie Niall.
-No..
-Super, bo wierz ty też.
-Dzięki.
-Uuuuuuu-powiedział (bo inaczej nie umiem tego wyrazić) z patrzących na to wydarzenie.
-Dobra koniec romansików, Harry kręć-powiedział Liam.
-Ok.
Trafiło na Louisa.
-Muszę?-zapytał Harry.
-Tak!-powiedziała Kinga.
-Ok.Zrobię to.
Jak powiedział tak zrobił.
-I jak?-zapytam się.
-Blee.-powiedział Lou.
-Ehhh..super-a tak Harry.
-Kręcisz Lou.-powiedział Liam.
-Ok.
Wypadło na Kingę, zawsze marzyła żeby chociaż z nim pójść na randkę, a tu proszę taka sytuacja jak u mnie.




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz